Nowe
tłumaczenia pozwalają na kolejne spotkanie z oryginałem, wydobycie
tego, co zgubiło się we wcześniejszych przekładach, bo czasem dopiero
kolejne przekłady sięgają do oryginałów (baśnie Grimmów), a czasem dopiero współcześnie wiemy, co z czym się je (Dehnel
wspomniał, że np w. jednym z tłumaczeń Gatsby'ego na przyjęciu piją
jałowcówkę, bo niewielu wiedziało co to dżin, więc by nie odciągać uwagi
od sedna, wybrano swojski trunek). Wielkim plusem nowych tłumaczeń jest
nowe zainteresowanie tytułem z klasyki, tak
było przy "Ullissesie"i Świerkockim, a przede wszystkim przy
Bańkowskiej i jej przekładach historii kanadyjskiej marchewki.
"Błękitny Zamek" w przekładzie Kai Makowskiej nie wywołał takich
kontrowersji, choć jednym z jego najważniejszych elementów jest
przywrócenie bohaterom imion z oryginału. I tak Valancy jest Valancy,
Barney Barney'em, a nie Joanną i Edwardem. Rodzina mówi do
bohaterki Gnuś i tu szczerze mówiąc zabrakło mi przypisu, skąd to się
wzięło, bo moja wyobraźnia językowa łączy gnuśność z Glusiem z
"Bromby"(chybione, wiem).Chętnie bym poznała źródłosłów!
"Błękitny zamek" to moja ulubiona książka Montgomery (do Anne przekonał
mnie dopiero nowy przekład), więc wróciłam do tej historii z dużą
przyjemnością. Bo wspaniale czyta się o dziewczynie, która, mając
śmiertelna diagnozę, zaczyna żyć tak, jakby naprawdę
jutra miało nie być. (I nie przeszkadza to, że zna się
zakończenie). Wspaniale czyta się o niezwykłym uczuciu, które rozkwita z
czegoś na kształt transakcji handlowej. I to wszystko ze świadomością,
że historia toczy się w epoce konwenansów i bardzo konkretnych
wymagań wobec kobiet.
"Błękitny Zamek" to opowieść z pogranicza realizmu i baśni, romansu i
historii o tej najbrzydszej w rodzinie, która rozkwita i triumfuje.
Historia pełna nadziei i odwagi. Historia, w której bohaterka mierzy się
z innymi problemami niż mieszkańcy Avonlea. Historia,
o tym, że niektóre książki i ich autorzy naprawdę mogą zmienić życie.
Historia, do której dobrze wrócić. A nowe przekłady dopingują mnie do
takich powrotów.
Lucy Maud Montgomery "Błękitny Zamek. Przeł Kaja Makowska. Wyd. Marginesy 2025.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz