czwartek, 9 lipca 2026

"Francesca i Nunziata". Kobiety. Włochy i makaron

 


Chociaż mogłabym codziennie jeść makaron, ale nie miałam pojęcia o sztuce jego wytwarzania. I m.in. o tym jest "Francesca i Nunziata", włoska saga, która zaczyna się w połowie XIX wieku, a kończy w latach 40 XX w.

To historia kobiet z południa Włoch. Tych tytułowych, ale także ich córek, sióstr, teściowych, kobiet w swoich rolach włoskich strażniczek domu i przedsiębiorczyń, które, gdy mężczyźni zajmują się polityką i biznesem (nie zawsze intratnym), kierują manufakturą tego, co dla Neapolitańczyka tak ważne: makaronu.  W książce mamy zatem opisy ugniatania ciasta (tak, tak, deptali ciasto jak my kapustę), formowania i suszenia makaronu, mamy rozwój przemysłu, który powoli wkracza ze swoim postępem i mechanizacją. Mamy pakowanie makaronu w specjalne kufry, które mają go dostarczyć do Ameryki.  A obok toczy się historia kraju i kobiet.

 To nie jest podręcznik historii, ale widać, jak rzeczywistość wpływa na bohaterów. Z wydarzeń historycznych autorka najwięcej uwagi poświęca Garibaldiemu i zjednoczeniu Włoch, które nie było w smak  mieszkańcom południa, którzy długo jeszcze z rezerwą odnosili się do Piemontczyków. 
 Saga Marii Orsini Natale jest sagą w pełni tego słowa- historią, której kolejną wartością jest sama opowieść. Stosunkowo niewiele tu dialogów, a siłę tworzącą klimat, wydarzenia i postaci przejmuje narracja, to snująca się opowieść, w której niektóre wypadki zostają wyprzedzone, do niektórych wraca się po latach. To właśnie saga, którą tworzą różne nitki, a losy dwóch głównych bohaterek są jej osią.
Francesca jest kobietą zdecydowana, elegancką, solidną- trzyma twardą ręką swoją manufakturę i zna arkana wiedzy makaroniarskiej, których nauczyła się od dziadka. Tą, która przejmie wiedzę i zakład jest Nunziata, sierota przygarnięta w ramach dziękczynienia. Nunziata ma wyjątkową smykałkę do interesów, ma też marzenia i nadzieje, A życie? Jak to życie, pójdzie swoim torem.

To lektura niespieszna, bez fabularnych fajerwerków, ale ze względu na mnogość postaci i czas, wymagająca zaangażowania. Autorka opisała ludzi i miejsce, które z jednej strony ciągle się zmieniają, bo inna historia i obyczaje, ale z drugiej strony trwają wierni ziemi, rodzinie i danemu słowu.  I ta ziemi, słowa i rodzinne więzi (wraz z opowieściami o makaronie) zostają po lekturze. 
 
PS Włosi nakręcili film na podstawie tej ksiazki, obsadzając w roli Franceski  Sophię Loren. Jako kobieta piękna, świadoma siebie, momentami nieszczęśliwa, ale twarda, musiała być świetna!  
 
"Makaroniarz musiał jednocześnie mieć w sobie coś-i miał-z astronoma i meteorologa, musiał przewidywać pogodę piękną i tę burzliwą, znać się na gwiazdach i fazach księżyca, wyczuwać ciśnienie atmosferyczne bez barometru i wilgotność w powietrzu bez pomocy higrometru."
 
Z książkę dziękuję Wydawnictwu. Współpraca barterowa.   
 
Marii Orsini Natale  "Francesca i Nunziata". Przeł. Agata Pryciak Wyd. Znak Koncept.  Kraków 2026 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz