niedziela, 4 października 2026

"Na nogach" o wolności chodzenia

 

Chodzę szybko, robię duże kroki. Umiem chodzić (szybko) na obcasach. Uważam, że stres dobrze wytuptać. Lubię chodzić. Lubię zmierzać do celu i tak po prostu iść zupełnie inną drogą do jeszcze innego miejsca. 

 Agata Romaniuk zrobiła mi wielką przyjemność swoim literackim spacerem. Przechadza się (i przystaje)między historią, anatomią, modą,urbanistyką, przyrodą, literaturą. Każdy z 12 kroków tej książki jest osobnym reportażo-esejem na temat związany z chodzeniem. Jest więc o życiu piechura, wędrujących filozofach, Duńczykach przyglądającym się Włochom z balkonu, by sprawdzić, jakie funkcje powinny spełniać miasta i ich ulice. Jest o butach: półmetrowych koturnach renesansowych Wenecjanek, polskich trzewikach i sportowych wymarzonych przez ludzi w kryzysie bezdomności. Jest o wielkich marszach, pielgrzymkach i (nie)zwykłej włóczędze po lasach.O tym, jak skomplikowanym i wymagającym użycia wielu mięśni zadaniem jest chodzenie (naciągnęłam niedawno naprężacz powięzi szerokiej, dowiadując się jednocześnie o istnieniu tego mięśnia i jego roli w chodzeniu.) Jest o sztuce flanerowania, dwóch spojrzeniach spacerującego po Powiślu Wokulskiego i o wędrujących kobietach. 

 Romaniuk pisze o chodzeniu jako o sposobie na życie: o wyruszających w drogę podróżnikach, badaczach. Pisze o tych, którzy muszą chodzić, by wypełnić swój dzień. I o tych, dla których chodzenie jest wyrazem wolności. Bo coś w tym jest. Świadomość, że mogę iść gdzie chcę, stanąć i w dowolnym momencie zmienić trasę (i nie muszę się spieszyć!) jest jedynym z tych niezwykłych elementów wolności, których pewnie nie doceniamy. O tym jest ta książka. O chodzeniu. Wielu aspektach poruszania się i związanych z tym aspektów historycznych, społecznych. O tym, że zwykły spacer może być podróżą w przeszłość, albo momentem, gdy do głowy wpadnie najlepszy pomysł. O pierwszych krokach i dojściu do celu. O codziennej czynności, która wreszcie dostała refleksje i spojrzenie, na które zasługuje. A to wszystko opowiedziane z lekkością i erudycją (czyli drogą, którą zwykła chodzić autorka), uzupełnione garścią interesujących faktów i ciekawostek. 

Mój profesor uważał, że w kraju dzieje się dobrze, gdy chodniki są tak równe i szerokie, że można po nich chodzić czytając. Nie namawiam do aż takiej odwagi, ale po lekturze "Na nogach" chodzenie nie jest już tak oczywiste i zwyczajne 

I jeszcze jedno:czy ktoś pamięta piosenkę Fasolek: "Per pedes gnam, czyli na piechotę. Zawsze przystanę gdy mam ochotę, nigdy biletu nie potrzebuję, rozkładem jazdy się nie przejmuję". Brzmiała mi w głowie! Idę!

 Za książkę dziękuję wydawnictwu. 

Agata Romaniuk, "Na nogach. Opowieści o chodzeniu". Wyd. Filia Literacka. Poznań 2026.   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz