piątek, 12 czerwca 2026

"Po włosku" żyj

 "Po włosku" to lekka opowieść o włoskim życiu prowadzona z bardzo ciekawej perspektywy. I ta perspektywa jest najważniejsza.  Autorka urodziła się w Australii w rodzinie włoskich emigrantów.  Po latach przyjechała do Europy 
i zamieszkała we Włoszech. Maria Pasquale jest więc kimś trochę z zewnątrz, ale i ze środka. Rozumie włoskie dyskusje o jedzeniu, ale była zaskoczona tym, że Włosi po kraju poruszają się pociągiem a nie samolotem.  To jej spojrzenie jest pełne miłości 
i dumy. Ale, chociaż pisze zazwyczaj w zachwycie, umie też zauważyć to, co w Italii działa gorzej (np biurokrację).
  
Podróże, uczucia, kuchnia, styl. W kilku rozdziałach autorka opowiada o tym, co przychodzi nam na myśl, gdy myślimy: Włochy. Jest trochę zabytkach, historii, o znanych domach mody, trochę o najsłynniejszych potrawach (z obowiązkowym podziałem na kuchnię Północy i Południa). Jest też o tym, co takie nieuchwytne- o włoskim stylu życia, umiejętności zatrzymania się i smakowania chwili, korzystania z tego, że ma się dobre towarzystwo i dobrą kawę (żadnego cappuccino po 12.00).  

To nie jest reportaż. Nie jest to przewodnik. To próba złapania włoskiego ducha, połączenia ciekawostek, słowniczka i kilku spostrzeżeń osoby, która Włochy ma we krwi, ale nie jest urodzona Włoszką. Dzięki temu takie sformułowania jak sprezzatura czy bella figura wychodzą np. z ram historii i historii sztuki i dotyczą spraw bardziej codziennych.  Książka do oglądania (bo sporo ładnych zdjęć, niekoniecznie tylko pocztówkowych miejsc), przeglądania, a być może do przejęcia jakiegoś włoskiego słowa czy stylu zachowania. Ja biorę dla siebie  tutto con calma, chociaż to wszystko ze spokojem może być u nas wyzwaniem.    
 
Za książkę dziękuję Wydawnictwu.   
 
Maria Pasquale. "Po włosku".  Przeł. Justyna Kukian. Wyd. Znak Koncept. Kraków 2026.