środa, 9 września 2026

"Doggerland" i kierunki sukcesji

 

                                                           Iść za tradycją czy nagiąć się do zmiany czasów? 


W którą stronę powinny iść wydawnictwa?

Wybór strategii na przyszłość, którego musi dokonać seniorka rodu i szefowa wydawnictwa z 150 latami tradycji to także wybór dziecka, które przejmie stery, bo za tradycją i jakością stoi syn, a za technologiami i otwarciem na kasowe gatunki: córka. Ale sprawy przyszłości wydawnictwa to nie jedyne tematy, które pojawią się podczas warsztatów, na które zostaną zaproszeni członkowie rodziny. I tak w hotelu na norweskiej wysepce stajemy się świadkami zamkniętego dramatu na 8 osób i wygenerowaną przez AI towarzyszkę syna narratorki. 

I choć początek mógłby zwiastować dreszczowiec, mamy rodzinny dramat z niedopowiedzeniami, tajemnicami z przeszłości i manuskryptem, który przeraża Eddę, synową szefowej, redaktorkę wydawnictwa i narratorkę powieści.

Może to kwestia Norwegii, może pewnej surowej dynamiki akcji i kameralności historii (bo zostawiając na boku terapeutę, syna i narzeczonego siostry, główny konflikt toczy się między 5 osobami), ale jest tu coś z ibsenowskiego dramatu: mieszająca w teraźniejszości przeszłość, obyczajowość kryjąca kolejne pytania. Jest w tej l powieści coś teatralnego, a kolejne strony łatwo wyobrazić sobie jako sceny w teatrze, także przez narrację, momentami kojarzącą mi się z didaskaliami albo audiodeskrypcją.

Poza rodzinnym sporem o sukcesję i wydawniczą wizję jest tu jeszcze bardzo ciekawy wątek świata książki, jako świata (nawet w przodującej w czytelniczych statystykach Norwegii) zagrożonego. Rzucane przez siostrę ekonomistkę hasła o wielkiej konkurencji dla książki, sile gatunkowości, rozwoju non fiction, e-bookach i audiobookach nie są fabularnym wymysłem. Jednocześnie mocno (i optymistycznie) brzmią słowa Eddy, że ludzie od zawsze pragnęli opowieści i że to się nie zmieni, bo(mimo rozwoju technologii) pragniemy słuchać historii. 

Na 200 stronach Agnes Ravat stworzyła przemyślane postaci, zawiązała kilka ciekawych wątków. Nie można zapomnieć o sztucznej inteligencji, która pojawia się i jako element świata pisarzy, i jest blisko bohaterów przez byt mający towarzyszyć synowi Eddy i wspierać go w rozwoju społecznym. I to wszystko autorka osadziła w świecie przeszłości, przyszłości, marzeń, pieniędzy i złudzeń. W świecie książki. A do tego jest jeszcze historia tytułowego, zatopionego Doggerlandu. Krótka powieść, zostawiająca sporo do przemyślenia. Dla fanów historii rodzinnych, literatury skandynawskiej i książek w książkach do przeczytania w jeden wieczór.
 
"Prawda jest taka, że ludzie są głodni historii zupełnie tak samo jak wcześniej. W ostatnich dekadach najbardziej dramatycznie zmni9ejszyła się zdolność koncentracji, ale nie głód narracji". Do przemyślenia!  

Agnes Ravatn "Doggerland". Przeł. Karolina Drozdowska. Wyd. Pauza. Warszawa 2026. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz