środa, 2 lutego 2022
"Listopadowe porzeczki", diabeł i estońska jesień
środa, 26 stycznia 2022
"Tilly i książkowi wędrowcy" przygoda między stronami
Tilly (a właściwie Mathilda)ma 11 lat, mieszka z dziadkami prowadzącymi księgarnię. I uwielbia czytać! Pewnego dnia spotyka rudowłosą Anię i uwielbiającą nonsensy Alicję.
Jakby tego było mało, okazuje się, że nie tylko postaci z książek mogą odwiedzać Tilly w księgarni, ale i ona może wpadać np. do Avonlea!
Wizyta w tajemniczej Podbibliotece, miejscu najważniejszym dla każdego książkowego wędrowca, wyjaśnia kilka rzeczy, ale jest też źródłem kolejnych pytań… bo skoro wędrować po książce mogą bibliotekarze, księgarze i ci o odpowiednich genach, co tak naprawdę stało się z rodzicami dziewczynki?Jakby tajemnic było mało, Tilly zdaje się, że jeden z pracowników Podbiblioteki zachowuje się dość podejrzenie…
Anna James, mająca doświadczenie pracy bibliotekarskiej, tworzy świat, do którego chce się wpaść, niczym do króliczej nory. Z jednej strony londyńsko -księgarniany, z drugiej magiczno-literacki z fantastyczną rzeczywistością Podbiblioteki, pozwalającej na odwiedzanie literackich krain. Wątki książkowe łączą się z opowieścią o dziewczynce, która czuje, że czegoś brakuje w jej rodzinnej historii i ukojenia szuka w fikcji.
Jest tu opowieść rodzinna, ciepła, ale i tajemnicza historia zaczytanej familii Pagesów. Jest zagadka i magia czytania. Jest przygoda i przyjaźń. Jest bardzo wiele ładnych zdań o książkach i czytaniu, choćby to o wpływie, jaki na dorastającego czytelnika wywierają czytane przez niego książki. Jest przemycona informacja o strukturze opowieści i o tym, co może ją zakłócić. Jest też bardzo sprawnie prowadzona zabawa kontekstami literackimi (Alicja zachowuje 100% swojej alicjowatości!). Na ile te konteksty będą znane czytelnikowi w wieku 11-13 lat nie potrafię powiedzieć, ale mam nadzieję, że zachęcą, by po opisane książki sięgnąć. Bo na pewno jest to książka, która spodoba się tym, marzącym o literackich podróżach i których naturalnym środowiskiem są biblioteki i księgarnie.
Anna James, "Tilly i książkowi wędrowcy". Przeł. Adrian Tomczyk. Wyd. Zygzaki. Poznań 2022.
czwartek, 20 stycznia 2022
"Romantyczni w Paryżu" emigracyjne wichry
czwartek, 13 stycznia 2022
"Bibliotekarka z Paryża", "BIbliotekarka z Saint-Malo"- Francja, wojna i biblioteki
czwartek, 6 stycznia 2022
"Światło na krańcach świata" w blasku latarni
Jose Luis González Macías, "Światło na krańcach świata". Wyd. Wielka Litera. Warszawa 2021.
czwartek, 30 grudnia 2021
CYNAMONY 2021
Najlepsza książka przeczytana w 2021 roku to...?
Moje Cynamony, czyli zestawienie najbardziej zapadających w pamięć książek czytanych w tym roku.
Literatura polska: "Florentyna od kwiatów" romantyzm polskiej wsi i malowniczość trwania oraz "Cyrkówka Marianna" opowieść o kobiecie, która wierzyła w marzenia, ludzi i dawała kolor powojennej szarzyźnie.
Literatura obca: "Ballada o lutniku" opowieść o dorastaniu i dojrzewaniu, przyjaźni i międzypokoleniowym porozumieniu. Doceniam też "Dworską tancerkę" i "Klarę i słońce".
Lekkie, łatwe: "Wszystkie barwy marzeń" pozornie lekka historia, barwna, choć skryta bohaterka, która mówi o sobie kartkami na klatce schodowej. Spodobały mi się brak jednoznacznego happy endu i mądrość dziesięcioletniego sąsiada.
Kryminal tango: "Ostatnia iluzja" kolejna część przygód Molly, intryga w nowojorskich w dekoracjach pocz. XX wieku. Cała seria świetna i bardzo niedoceniana! Wyróżnienie- „Porachunki bezimiennej pisarki” za intrygującą bohaterkę i ironiczną narrację.
Muzyczne inspiracje: "Szalona miłość. Wprowadzenie do opery" mimo krytycznych uwag dot. tłumaczenia i redakcji, ta książka jest bardzo potrzebna i warta przeczytania, bo pokazuje operę jako sztukę wciąż żywą!
Bo bywam dzieckiem: przygody odważnych panien z Londynu roku 1909 czyli „Tajemnice domu handlowego Sinclair”, które przypomniały czym jest radość przygodowego czytania
Odkrycie roku: Daphne du Maurier! "Rebeka" zachwyciła, "Moja kuzynka Rachela" zaintrygowała. Ta przygoda się nie skończy, bo Daphne umiała pisać i umiała tworzyć oryginalne kobiece bohaterki.
Na koniec: "Nic się nie dzieje" zbiór krótkich impresji pozwalających zrelaksować się, docenić i przypomnieć codzienne miłe chwile, na które nie zwracamy uwagi. Dla mnie te opowiastki miały dużą wartość biblioterapeutyczną.
Pożegnanie: „Miasto z mgły”- ostatni tom prozy Zafona, domykający przygodę z jego wyobraźnią, językiem i literacką pamięcią.
Nadzieje: seria Wyjątkowe kobiety- za mną lektura powieści biograficznych o Fridzie i Piaf, ostrzę zęby na historię Callas.
Wielkich rozczarowań nie było, bo książki, które nie rokują, porzucam.
Wszystkie książki oczywiscie
wypożyczone z Biblioteki! I dlatego nie ma zbiorczego stosiku, bo książki są tam, gdzie im najlepiej-w domach kolejnych czytelników.
Wydarzeniem książkowym było to, że moje nazwisko znalazło się na okładce publikacji z ISBNem ;) I że była to publikacja o Norwidzie...
Życie jest pełne zaskoczeń! Samych wspaniale zaskakujących Wam życzę!