środa, 21 stycznia 2015

"Babunia" i konsekwencje literackich wyborów

Jade,trzydziestoletnia dziennikarka z aspiracjami na pisarkę "porywa swoją babcię", którą ciotki zamierzają oddać do domu opieki. Coś, co wygląda na szalony i spontaniczny wybryk, staje się codziennością i nabiera kształtu, którego nikt się nie spodziewał. Oto Babunia, kobieta prosta i kochana, pokazuje wnuczce swe drugie, czytelnicze ja. Okazuje się bowiem, że Babunia przez lata ukrywała w okładce Biblii rozmaite tytuły i zgłębiała świat literatury. Na swojej tajnej drodze czytelnika miała szanse poznać kilku wyjątkowych ludzi, a że nawet po zmianie miejsca zamieszkania czyta, końca intrygujących spotkań nie widać. Staruszka, która wydaje się wnuczce znana, nagle zdobywa nowy rys-zaskakuje, więcej opowiada o sobie, swoich przemyśleniach i doświadczeniach. Babunia, w rozdziałach pisanych w pierwszej osobie mówi o życiu w powojennej Francji, o czytelniczym marnowaniu czasu, o dorastaniu, dojrzewaniu i starzeniu się. O miłości do książek i ludzi. Ale też o wielkim optymizmie, który wywarza się z doceniania tego,co niesie los. Babunia, czy to u siebie na wsi, czy u siebie w Paryżu, zjednuje sobie ludzi, pozwala sobie na komfort dobrego samopoczucia i radości z każdego nowego dnia i ma zamiar pomóc wnuczce w wydaniu powieści. Życie wnuczki, opisywane w osobnych rozdziałach, w narracji trzecioosobowej, to zapis naszej współczesności- niestabilnej zawodowo, z ciągłą potrzebą znalezienia swojego miejsca i ostatkiem sił na spełnianie wielkich marzeń o wielkim literackim debiucie i wielkiej miłości. "Babunia" jest książką o pisaniu, czytaniu, o książkach, o tym jak bardzo rozwija pobyt w literackich światach i że rozmowa o literaturze może stać się podwaliną ważnej i potrzebnej relacji. 

Ale jest jeszcze epilog. Epilog stawia na głowie całą resztę powieści i choć miałam pewne podejrzenia, dotyczące losów Babuni i jej wnuczki, ostateczne rozwiązanie zaskoczyło mnie i dało książce inną drogę interpretacji. Taka francuska przewrotność... By nie zdradzać pointy mogę tylko dodać, że "Babunia" jest też książką o konsekwencjach pojmowanych wyborów, o alternatywnym świecie tworzonym przez literaturę i o życzeniowym myśleniu. Ale historię Babuni i jej wnuczki warto poznać, zwłaszcza gdy lubi się książki o książkach i opowieści o tych, którzy wzbogacają nasze życie- jak Babunia.


Frederique Deghelt,

1 komentarz:

  1. Mnie "Babunia" zaciekawiła. Teraz tylko przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń