Przyznawać się! Kto chciał być tajnym agentem?
czwartek, 23 lipca 2026
"Trzy zagadki dla organizacji" i dużo więcej groteski
środa, 22 lipca 2026
"Król serce" po latach
"Czyż miłość nie jest formą nadziei?"
Ta
książka jest o miłości i o nadziei. O nadziei na miłość i o miłości
nadzieję tracącą. Dwa plany czasowe: przeszłość i teraźniejszość. W
przeszłości studenckie zauroczenie dziewczyny i dwóch chłopaków,
miotanie się serca, wchodzenie w kolejny etap życia po licencjacie,
decyzje i konsekwencje.
Przyznam,
że nie wpadłam w tę historie od razu, studenckie po(d)rywy i dyskusje o
literaturze, pewnie przez jakiś rodzaj powierzchowności i bycia dopiero
wstępem do całości nie wciągnęły. Ale im bardziej historia zaczęła się
skupiać na samej bohaterce, im bliżej jej wyborów stałam, pojawiło się
pytanie oczywiste dla takiej opowieści: co będzie dalej. A dalej był już
plan współczesny.
Mija
ponad 20 lat. Dziewczyna jest już kobietą, studentka anglistyk i jest
pisarką, jest też matką, żoną. W teraz losy jej i jej dawnej miłości
ponownie się połączą.
Część
współczesna odpowiada też na pytania o brakujące elementy z
przeszłości. Puzzle trafią w swoje miejsca i tworzącą całą, niełatwą
historię, która zaczyna się od studenckiego romansu, a zmienia w
opowieść o porzuceniu, budowaniu życia: rodziny i kariery, opowieść o
chorobie i o końcach świata.
Wydawca
pyta, czy pierwsza miłość może być ostatnią? Dla mnie to zupełnie nie o
tym. Dla mnie to historia kolejnych początków. Stawianych na nowo słów
i relacji. I nadziei, o której podczas jednego ze spotkań autorskich
mówi bohaterka.
Im
bliżej było końca tej historii, tym bardziej byłam ciekawa, co się
wydarzy, gdzie zaprowadzi mnie autorka i jakie rozwiązania zaserwuje
swoim bohaterom. Książka dość krótka, a jednak na tyle bogata w wypadki,
że nie można mówić za wiele, by nie odebrać autorce budowanych przez nią
zaskoczeń! Miało być wzruszająco i z nadzieją. Wzruszyć się aż tak nie
dałam, ale kibicuję pewnemu małemu chłopcu, który jest dla mnie
największym elementem nadziei niesionym przez tę opowieść. Nie
karcianym, nie listownym, a prawdziwym królem serce.
Znów
przypomniała mi się pani z osiedlowej wypożyczalni video, która wręczała
DVD ze słowami: "taki obyczaj". Taki obyczaj, ale chcę przeczytać
poprzednią powieść, by jeszcze bardziej poskładać puzzle.
Za książkę dziękuję wydawnictwu.
Lily King. "Król serce". Przeł. Dominika Chylińska. Wyd. Znak. Kraków 2026.
czwartek, 9 lipca 2026
"Francesca i Nunziata". Kobiety. Włochy i makaron
Chociaż mogłabym codziennie jeść makaron, ale nie miałam pojęcia o sztuce jego wytwarzania. I m.in. o tym jest "Francesca i Nunziata", włoska saga, która zaczyna się w połowie XIX wieku, a kończy w latach 40 XX w.
środa, 24 czerwca 2026
"Książę Lampedusy" pisze o przeszłości
wtorek, 26 maja 2026
"Ogród w chmurach" i słowach
"Nie czytałeś Małego Księcia? Poważnie? Co za szczęście, to niesamowite!"
czwartek, 14 maja 2026
"Long Island" , czyli "Brooklyn" 20 lat później
Czy prawdopodobieństwo jest ważne w opowieści?
środa, 8 kwietnia 2026
"Uroczy kwiecień" urocza opowieść
Gdy pracowałam w mojej pierwszej bibliotece nie było tygodnia, by ktoś nie mówił o "Zaczarowanym kwietniu". Jako nieliczni mieliśmy tytuł w księgozbiorze, więc przyjeżdżali po niego ludzie z całego miasta. Nie zliczę ile osób mi go polecało, ale przez to, że błyskawicznie przechodził z rąk do rąk i był wypożyczony, nigdy po niego nie sięgnęłam.
środa, 1 kwietnia 2026
"Wymieranie Ireny Rey" Nasza Pisarka znika w puszczy
Kto baczy na tłumaczy?
piątek, 6 marca 2026
"Brooklyn" taki obyczaj
środa, 18 lutego 2026
"Intermezzo" ruchy Rooney
środa, 28 stycznia 2026
"Pamięć drzewa" o blaknięciu czasu
Są książki głośne. Są takie, które szepczą.
"Pamięć drzewa" to właśnie ta druga. Kameralna opowieść Jana, chłopca z Barcelony, do którego domu wprowadzają się dziadkowie. I choć chłopca bardzo cieszą nowa domowa rutyna i powroty z dziadkiem ze szkoły, po pewnym czasie zrozumie, że nie wszystko jest tak jak do tej pory. Bo choć on, chłopiec, ma jeszcze dużo czasu, to czas jego dziadka, zegarmistrza, robi się coraz bardziej przezroczysty, jak przezroczysta staje się pamięć starszego pana.
To książka bez dramatycznej walki o zachowanie zdrowia i pamięci, to opowieść o teraźniejszości, którą niektórzy zapamiętają z wyraźnym konturem, ale w innych spłowieje szybciej niż powinna. Opowieść rodzinna, zamykająca się w spojrzeniach, dotyku ręki i rozmowach mamy i babci za przymkniętymi drzwiami kuchni. Bez tragizmu. Z przyjęciem pewnego porządku przemijania. Z codziennością i uważnością.
Dla mnie siłą tej historii jest narracja Jana. Prosta. Ale jednocześnie jest tu metaforyka dziecka z doświadczeniem dorosłego. I to w tych krótkich obrazkach, pozamykanych w rozdziały, się sprawdza. Nie mamy przemądrzałego, pełnego patosu narratora, który udaje dziecko, infantylizując pewne zachowania i słowa. Mamy narratora, w którego dziecięctwo wierzymy, a jednocześnie jego spostrzeżenia mogą zaskoczyć trafnością i umiejętnością doboru słów. To taki wygadany chłopiec z wyobraźnią, który widzi czasami więcej i opisuje to, co widzi, sam może nie zdając sobie sprawy z wagi swoich spostrzeżeń. A może to jego wspomnienie? Może jego rzut oka w przeszłość?
Rodzina, pamięć i jej zanik, postawienie wszystkich domowników w nowej sytuacji. Czas, którego wydawało się, że dziadek jako zegarmistrz jest panem, a nagle ten sam czas występuje przeciwko niemu. I są jeszcze drzewa, symbole z przeszłości, wciąż powtarzające swoją zmienność. Drzewa z korzeniami i wycinane pieńki z przeszłości.
Książka wzruszająca w ten najprostszy sposób. Bez efekciarstwa i sztucznego dramatyzmu trafiająca do serca. Poruszająca jeszcze bardziej, gdy ktoś wracał z dziadkiem ze szkoły.
Za książkę dziękuje wydawnictwu
Tina Valles. "Pamięć drzewa".Przeł Andrzej Flisek. Wyd. Kraków 2026.
wtorek, 16 grudnia 2025
"Gwiazdka". Dziewczynka z nadziejami
środa, 10 grudnia 2025
"Opowiedz im o bitwach, o królach i słoniach" i sile opowieści
czwartek, 13 listopada 2025
"Ogród rozpaczy ziemskich" Bosch w korpo
Gdy zaczynałam pierwszy etat, pan do BHP powiedział, że jeśli przez 2 tygodnie codziennie będę budzić się z myślą "o nie, znowu ta robota!" mam wstać i pisać wymówienie. Ja skorzystałam, Marisa miała mniej szczęścia do szkolenia BHP.
Marisa codziennie budzi się z kryzysem, że
znów czeka na nią znienawidzona praca, ale wstaje i idzie grać w grę
"idealny pracownik". Reguły opanowała do perfekcji: koncertowo pozoruje
pracę marketingowca, gra kalendarzem i wykorzystuje
innych. Po pracy niezobowiązujące spotkania z sąsiadem i wizyty w
Muzeum Prado, by popatrzeć na Boscha. I tak do dawna do czasu wyjazdu
integracyjnego i wyjazdu na urlop.
Narracja pierwszoosobowa oddaje bohaterce pełnię głosu: jej ironiczne, czasem dowcipne komentarze podszyte są jednak smutkiem i poczuciem utknięcia w rzeczywistości. W imię czego? Kasy, prestiżu, jutra zabezpieczonego do czasu, gdy spadną maski? Ta część, tak samo jak fragmenty o integracji i konsekwencjach tego wyjazdu są rodzajem satyrycznego portretu ludzi z korpo, którzy żyją z tego, że wciskają innym marzenia. Jest prawdziwie, pozornie lekko, pod powierzchnią smutno i pusto. Ostatnia część, wyczynia voltę, by Marisa dochodzi do tyleż prawdziwego, co równie banalnego jak hasła reklamowe wniosku, że najważniejsze to być kochanym. Nie do końca kupuję taki finał. Nie dzisiaj, zwłaszcza gdy książka ma być portretem pokolenia.
Całość kojarzy mi się to trochę ze
średniowiecznym moralitetem. Czy dziś pracownik korpo nie jest
najlepszym everymanem? O którego duszę walczy ułuda You Tube Premium,
łatwość farmakologicznego pocieszenia i który błądzi, by
ostatecznie dojść do wniosków ponadczasowych? Może tu jest ukryty ten
Bosch, zawieszony między średniowieczem na renesansem? Tak to sobie
(nad)interpretuję, chociaż do końca nie przyjmuję takiego rozwiązania i
ta końcówka mnie trochę rozczarowuje. Za prosto.
Ale warto zajrzeć do hiszpańskiego korpo po międzynarodowe spojrzenie
na globalną wioskę.
Zupełnie na boku zostaje myśl, że dobrze, że lubię swoją pracę a przede wszystkim tych, z którymi pracuję, bo życie w piekle pozorów byłoby piekielnie męczące.
Beatriz Seranno, "Ogród rozpaczy ziemskich". Przeł. Ewa Ratajczyk. Wyd. Znak. Kraków 2025.
środa, 29 października 2025
"Rzeczy robione specjalnie" podglądane z dystansem
Codzienność. Czy to jest dobry temat na książkę, film, spektakl?
. Wyd. ArtRage. Warszawa 2025.
środa, 15 października 2025
"Daisy i cesarz" gdy świat się zmienia
Biografia bardziej naukowa, faktograficzna czy powieść biograficzna?
czwartek, 25 września 2025
"Jaskółki. Powieść o kobietach mody PRL-u", nie tylko o konfekcji







.jpg)





.jpg)
.jpg)